Jak zdobyć dobrą pracę za granicą?

praca-za-granicaPewien czas wstecz mój mąż dostał propozycję bardzo dobrze płatnej pracy za granicą – w Kanadzie. Niestety kontrakt miał trwać aż 5 lat. Gdyby taka szansa pojawiła się szybciej nie byłoby problemu. Obecnie mamy dwójkę małych dzieci w wieku 5-6 lat. Maluchy mają gdzie spędzać wolny czas, z koleżankami czy u dziadka. Ja sama również pracuję w agencji nieruchomości.

Szczerze powiedziawszy nie wyobrażałam sobie emigracji za granicę na tak długo. Nie chcieliśmy zamieniać dzieciom środowiska i ograniczać ich kontaktu z rodziną. Dla mnie to również była ciężka sprawa, w Polsce miałam dużo koleżanek, z którymi mogłam chociażby wypić kawę.

Czarek, mój mąż ciągle powtarzał, że jest to ogromna szansa na naukę języka, że maluchy będą miały lepszy start w życiu. Pozyskamy wiele doświadczeń i znajomości. Przez kilkanaście dni byłam załamana jednak postanowiłam, że wyjedziemy.

Chcieliśmy się w pewien sposób zabezpieczyć, zamieściliśmy ogłoszenie wynajmu mieszkania – nie chciałam go sprzedać. Poszukaliśmy stosowne ubezpieczenie za granicę. Po kilku dniach zaczęliśmy się pakować. Pamiętam, że w dalszym ciągu czułam wielki smutek, nie potrafiłam dostrzec dobrych stron tej decyzji.

Na miejscu dostaliśmy duże mieszkanie, mój mąż od razu kupił tani samochód, aby łatwiej się poruszać. No i oczywiście bezpieczniej, mimo że posiadaliśmy wykupione ubezpieczenie na wyjazd czułam niepokój. Pewnie dlatego, że wszystko na około było dla mnie obce. Po jakimś czasie maluchy poszły do przedszkola, uczyły się języka w strasznie szybkim tempie. Ja przez całe dnie zajmowałam się naszym mieszkaniem, robiłam obiady, sprzątałam.

Pewnego dnia mąż zaprosił kolegę z pracy, który przyszedł z żoną. Szybko zdobyliśmy nową znajomość. Okazało się, że Nicole również nie pracowała i razem mogłyśmy spędzać nasz czas. Poznawałam nowe miejsca, odwiedzaliśmy sklepy i SPA. Zaczynało mi się to wszystko podobać. Przede wszystkim dzieci również dobrze się tam czuły, co pewien czas rozmawialiśmy przez Skype z rodziną z kraju.

Okres kontraktu zbliżał się wielkimi krokami, sama się zastanawiałam jak to szybko minęło. Nastąpił dzień powrotu, strasznie się cieszyłam. Po tak sporym czasie chciałam spotkać się z tatą, bratem, znajomymi. Cudowne uczucie. Przylecieliśmy do Polski z bagażem doświadczeń, z nowymi wspomnieniami i z całą masą niesamowitych historii.

Jeśli podoba Ci się ten artykuł, podziel się nim ze znajomymi! Diggnij StumbleUpon del.icio.us Google Yahoo! Reddit

Powiązane wpisy

Komentowanie wyłączone.